tzar
Kiedyś oglądając wykład Piotra Motyla na necie opowiadał o tym, że jak sprzedawał na allegro duże ilości towarów to to był błąd bo, 95% sprzedaży była dla nowych ludzi, zamiast kolejnej dla już istniejących. I wtedy rywalizuje się wyłącznie ceną. I jak ktoś zapyta takiego ludka gdzie coś kupił to mówi "na allegro" zamiast podać nazwę twojego sklepu..... I tak samo jest z youtube "oglądałem na youtube". Dopiero jak jesteś wielki to zaczynasz dbać o swój brand - sawardega, lekko stronniczy, abstrachuje itd. A zaangażowania wykraczającego poza tworzenie treści znów słabo szukać. Ci ostatni wydali niedawno własną kolekcję ciuchów. OK - menetyzacja (i słusznie!), ale znów zaangażowania próżno szukać poza fanpagem na FB. A może by zrobić jakiś projekt? Np wspólne tworzenie mapy? Ranking pomysłów na kolejne odcinki? Baza wiedzy? Z tego może się urodzić coś następnego. Jak pracowałem w mydealu to przy okazji konkursu na ambasadora podróży trzeba było umiejętnie podziękować kandydatom to napisaliśmy, że wkrótce dla nich stworzymy grupę podróżniczą ze specjalnymi warunkami. Oczywiście nikt tego dalej nie pociągnął, ale sam pomysł na zaangażowanie był i nawet pewne serwisy informacyjne go podchwyciły.